Wernisaże 2019

Eliza Piechnik i Elżbieta Wiśniewska, „Świat, w którym żyjesz; świat, którego pragniesz” – malarstwo

13 lipca

Zatrzymaj się... Zwolnij... Pomyśl... Czy  jesteś tu,gdzie  chcesz, czy robisz to, o czym marzyłeś, czy budzisz się szczęśliwy? A może gonisz za czymś, czego sam nie umiesz nazwać? Odwiedź wystawę i spróbuj skonfrontować się ze sztuką, sprawdź, czy żyjesz w świecie ułudy czy spełnienia...  Serdecznie zapraszamy na chwilę ze sztuką... "

Relacja z wernisażu na stronach "Naszego miasta"

Pracownia "Tworzywo" – malarstwo

15 czerwca

Wystawa jest prezentacją części dokonań uczestników warsztatów pracowni "Tworzywo". Pracownię założyła w 2017 r. artysta plastyk i pedagog Dorota Ignatowicz-Wiśniewska. Zajęcia wspomagają wszechstronny rozwój osobowości twórczej każdego uczestnika, kształtują wrażliwość na piękno, rozwijają smak estetyczny oraz gwarantują rozwój wrodzonych możliwości twórczych.

Magdalena Tuźnik, "Antypody" – malarstwo

18 maja

Magdalena Tuźnik zatytułowała swoją wystawę pochodzącym z greki słowem antypody, które można przetłumaczyć jako “pod stopą”, a oznacza ono miejsce na powierzchni Ziemi, które znajduje się po jej drugiej stronie, w stosunku do punktu w którym jestesmy. Dla nas Europejczyków, słowo antypody kojarzy się oczywiście z Australią i Oceanią,  ale antypody mogą oznaczać również coś przeciwstawnego, odwrotnego, nam odległego. To właśnie pokazuje nam artystka zestawiając dwa cykle swoich prac. Z jednej strony pokazuje nam swoje inspiracje sztuką i estetyką kultury rdzennych mieszkańców wspomnianych regionów. Druga strona to klasyczny bliski nam Europejczykom impresjonizm. To zestawienie stylistyczne przypomina nam, że język malarstwa może poruszać różne, często odległe od siebie problemy . Z jednej strony możemy pokazać to co widzimy – lub to co wiemy o świecie.

Relacja z wernisażu na stronach "Naszego miasta"

Marta Zwarycz – malarstwo

13 kwietnia

Marta Zwarycz to ukraińska malarka polskiego pochodzenia. Prace artystki prezentują słynne  malarstwo Petrykiwskie, które w 2012 roku zostało uznane przez UNESCO jako Światowe Dziedzictwo Ludowe.  Niesamowita kolorystyka i kompozycja Petrykikwy pokazuje jak twórcy ludowi kształtowali własną sztukę użyteczną oraz jak prostymi narzędziami można przekazać na papier czy płótno piękno natury. To także tradycja, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, od starego mistrza do ucznia o której nie powinniśmy zapominać.

Na wernisazu wystąpiła wokalistka Hanna Tiekuchevs z Ukrainy wraz ze swoimi uczniami z koła wokalnego "Melodyka".

Relacja z wernisażu na stronach "Naszego miasta"

Ilona Paleńczuk, "Przemiany" – malarstwo

23 marca

Ilona Paleńczuk inspirację do serii swoich obrazów z cyklu „Przemiany” zaczerpnęłą z natury i jej zmienności.

Pomysły na obrazy nie powstawały przed sztalugą, a w trakcie podróży oraz długich spacerów nad polskim morzem Sam temat motywu morskiego czy widoku na góry nie był najważniejszy. Bardziej chciałam pokazać ulotność chwili i przemiany, które zachodzą wokół nas. Ten sam widok, na który patrzymy, może się całkowicie zmienić w przeciągu kilku sekund. Podmuchy wiatru, słońce, ruch chmur tworzą wciąż nowe obrazy, które potrafią nas zachwycić, wzruszyć, przywołać odległe wspomnienia I rezonować w pamięci przez długi czas. Pewnie dlatego każdy z tych obrazów, które chciałabym Wam dziś zaprezentować, żył własnym życiem i był wielokrotnie zmieniany – jak woda za sprawą wiatru, jak nasze wspomnienia z upływem czasu.

Relacja z wernisażu na stronach "Naszego miasta"

Justyna Drozd-Tietianiec, „Natchnienie” – malarstwo

2 lutego

Artystka o wystawie:
Natchnienie, zachwyt i miłość to uczucia, które towarzyszą mi podczas tworzenia. Malowanie od zawsze sprawiało mi przyjemność. Tworzenie jest dla mnie pomostem łączącym ciało z duszą. Moje obrazy przedstawiają kobiety, dzieci, konie, ptaki, kwiaty i drzewa rodowe, kolory. Drzewa rodowe malowane akrylem na płótnie są dla mnie procesem wglądu w moje osobiste potencjały twórcze i przypominają mi że wszystko jest ważne i ma swoje miejsce. Jak na dole w korzeniach tak i na górze w koronie. Wypieranie się części siebie zawsze odniesie poważny skutek. Najważniejsze by w pełni uznać całego siebie ze wszystkimi słabościami i talentami.

Relacja z wernisażu na stronach "Naszego miasta"